“(…)umysł nie jest niczym innym, jak jedynie kumulacją przeszłości. Umysł jest wspomnieniem wszystkiego, co zrobiłeś, wszystkiego o czym śniłeś, wszystkiego, co chciałeś, ale nie mogłeś zrobić, wszystkiego, co sobie w przeszłości wyobraziłeś(…). Umysł to martwa istota. Patrząc przez umysł, nigdy nie znajdziesz teraźniejszości, ponieważ teraźniejszość to życie, a do życia nie można się zbliżyć za pomocą tego co martwe.”-Osho
A my tak zachwycamy się intelektualistami. Pytamy ich o rady. Ich słowa traktujemy jak wyrocznie…

agnieszka powiedział/a,
kwiecień 21, 2007 @ 5:08 pm
a ja sie nie przestanę zachwycać intelektualistami, mimo wszystko
synchronia powiedział/a,
kwiecień 21, 2007 @ 5:42 pm
każdy jest wolny i dostał prawo wyboru
a tak poważniej to umysł jest bardzo dobrą pomocą, bez niego nie dalibyśmy rady osiągnąć tego co nasza cywilizacja osiągnęla, najważniejsze to zachować równowagę i nie polegać tylko na nim…
east powiedział/a,
maj 12, 2007 @ 1:57 pm
witajcie.
Mądry Nauczyciel, powszechniej znany niż Osho, na pytanie Uczniów gdzie Go odnajdą powiedział “rozłupcie drzewo – tam mnie znajdziecie, podnieście kamień -ja tam jestem”
Nawet w pustce po kamieniu tętni życie, i według niektórych dyscyplin jak fizyka kwantowa,oraz Nauczyciela w powyższym cytacie ( zadziwiająca zgodność nauki intelektualistów z Przesłaniem nieprawdaż ) w pustce tego życia jest więcej niż gdziekolwiek indziej, gdyż zawiera ona potencjał nieskończonych możliwości.Skoro życie jest w drzewie i w powietrzu i w pustce tym bardziej umysł nie jest martwy.
Czasami warto poszukać głębiej, wśród różnorodnych dyscyplin by zrobić ten jeden krok dalej.
synchronia powiedział/a,
maj 12, 2007 @ 4:08 pm
to chyba bardziej kwestia nazewnictwa i co rozumiemy przez umysł. Biorąc pod uwage definicję Osho i paru innych np. Eckarta Tolle’a, aby zbliżyć się do Życia musimy przekroczyć umysł, bo umysł to zakurzony przeszłością filtr, przez który przepuszczamy to co JEST. Co z tego JEST pozostaje (dociera do nas) w wyniku takiej percepcji to tylko nasze impresje, zniekształcenia wynikłe poprzednimi doświadczeniami…
east powiedział/a,
maj 12, 2007 @ 9:59 pm
cóż, nie wiem , skąd Ci “inni” czerpią wiedzę o własnym umyśle, ale chyba nie z włąsnego wnętrza. Z umysłem jest tak jak z poznawaniem siebie. Można czerpać inspirację z zewnątrz od różnych autorytetów, ale tak na prawdę poznać go trzeba samemu, a w tym zewnętrzne narzędzia raczej przeszkadzają. Ktoś stworzył schemat myślowy na tematu umysłu, gdy tymczasem w wymiarze indywidualnym i tak wszystko rozgrywa się wewnątrz tego umysłu, nawet, gdy ten umysł zlinczujemy , lub zwymyślamy od martwicy. Poza tym, to kwestia postrzegania tego gdzie JEST życie. Czy ono JEST TAM , na zewnątrz , gdzieś we wszechświecie, ale tylko pod warunkiem, że się dostatecznie wyciszysz w medytacji, czy też JEST WEWNĄTRZ CIEBIE, ZAWSZE POD RĘKĄ? Trzeba wybrać, bo w sumie rzeczywistość jest kwestią jej wyboru. TYLKO I AŻ.
synchronia powiedział/a,
maj 13, 2007 @ 6:19 am
no ale ci inni (Budda, Ramana Maharishi, Osho, Tolle i jeszcze paru
) czerpią i czerpali wiedzę o swoim umyśle właśnie poznając go od wewnątrz. Z pewnością nie radzili się żadnych autorytetów. Twierdzili i twierdzą (bo niektórzy z nich jeszcze żyją), że przekroczyć umysł można poznając go od wewnątrz. Twierdzili również, że linczowanie też na niewiele się zda. Oni wcale nie odrzucali umysłu. Wyłączali go jedynie od czasu do czasu tak jak narzedzie, z którego się korzysta kiedy jest potrzebne i odkłada na bok gdy jest niepotrzebne.
a Życie jest i TAM i WEWNĄTRZ CIEBIE, bo po prostu nie ma podziału na świat zewnętrzny i wewnętrzny. Wszystko jest JEDNYM.
Najważniejsze to nie zamykać się we własnym umyśle, bo to tylko cząstka naszej rzeczywistości i to zniekształcona.
To wybieranie rzeczywistości, to przypomina mi trochę chorobę psychiczną. Schizofrenik wybiera rzeczywistość stworzoną przez swój umysł, bo nie chce zaakceptować tego co JEST, więc ucieka w swój świat. Z resztą większość ludzi powszechnie uznanych za zdrowych tak robi. Mam wrażenie, że różnica pomiędzy schizofrenią a zdrowiem psychicznym zdefiniowanym przez naszą kulturę polega jedynie na tym, że schizofrenik nie poddaje się ustalonym normom zachowania, ‘zdrowy’ jeszcze tak ale obaj uciekają od tego co JEST.
east powiedział/a,
czerwiec 10, 2007 @ 1:33 pm
Czasami umysł przeszkadza, to fakt . Przekształca informacje płynące do mnie z różnych źródeł – jedne gloryfikuje, inne odrzuca, jeszcze inne umniejsza. Od pewnego czasu próbuję nowej metody pracy z tym “narzędziem” , tzn umysłem. W obcowaniu z jakimś problemem staram się wykonywać manewr , który z powodzeniem stosowali radzieccy dowódcy okrętów podwodnych tzw “szalony Iwan” – zataczam krąg dookoła pewnej osi, by dowiedzieć się jak najwięcej o sobie. Przed podjęciem jakiejś decyzji wyłączam na chwilę umysł , zataczam krąg wokół siebie koncentrując się na dochodzących sygnałach. Jeżeli nie czuję fałszywej nuty , to znaczy ,że decyzja jest dobra. Ma to raczej służyc lepszemu poznaniu siebie, aniżeli stanowić kolejną wyimaginowaną iluzję czy kryterium oceny. Zresztą od jakiegoś czasu właśnie zaczynam dostrzegać ,że życie JEST wszędzie. Do pewnego momentu nie dostrzegałem tego z powodu oczywistości tego faktu. Wydaje nam się, że oddychanie to tak naturalny i oczywisty proces ,że nie zastanawiamy się czy powietrze JEST ( i czym jest) gdy po prostu jesteśmy od zawsze w atmosferze. Dopiero , gdy zanurzysz się w wodzie i zabraknie powietrza zaczynasz dostrzegać jak cenne ono jest. Powietrze to życie. Podobnie jest z umysłem. Dopiero, gdy go odstawisz mozesz dostrzec kim/czym jest. Do tej pory z umysłem wiążę pojęcie wolnej woli, chociaż być może kiedyś zrewiduję ten pogląd. Wola i umysł wybierają pewne schematy narzucane z zewnątrz przez wypadkową ogółu dostrzegalnych kanałów życia. Żyjemy podporządkowywując się wymyślonemu i narzuconemu prawu. Czujemy się skrępowani, ale wierzymy , ze tak musi być dla dobra ogółu. Reguły ponad wszystko. Przykładowo – człowiek wymyslił prawo o ruchu drogowym by ludzie poruszający się po ulicach w swoich autach się nie pozabijali. Nikt nie kwestionuje ograniczeń narzuconych na naszą wolę- wszyscy godzą się Prawem. Zastanówmy się jednak co by się stało, gdyby ktoś nagle wymyślił i udostępnił tani napęd antygrawitacyjny, który umożliwiałby poruszanie się wszędzie na skróty bez konieczności przemieszczania się po ulicach. Nagle masz prawo wyboru dowolnej drogi – sam jesteś jej twórcą. Wystarczyłoby zapewnienie minimum bezpieczeństwa o unikaniu kolizji – tak jak w prawie morskim. Na pełnym morzu nie ma drogowskazów, znaków, ani ograniczeń. Jedynie głębokość zanurzenia limituje twoje możliwości. Dopiero w portach morskich, w kanałach i rzekach konieczne jest wprowadzenie ściślejszych zasad i reguł, bo tam wody mało , a ruch wielki. Ten przykład podałem tylko by zobrazować czym jest wybieranie rzeczywistości. Jest to jej kreślenie , wydobywanie spośród nieskończonych możlwiości wyboru. Dla mnei ma to szczególnie rewolucyjne znaczenie. Jak piszesz – wszystko jest JEDNYM. Idąca dalej – Wszyscy jesteśmy JEDNYM. ( Ponieważ Jedność nie może być częsciowa – wtedy już nie jest jednością ). Wszystko jest jednakowo możliwe począwszy od akceptowalnego i bezpiecznego “tego co JEST” po wszystkie shizofreniczne światy. Nie chodzi mi o nagłe dokonanie skoku do niezrozumiałego świata, a jedynie o ostrożne stawianie kroków poza ” to co JEST” dla mnie , by włączyć nowo powstałą przestrzeń do mojego JEST. Przypomina to trochę wydobywanie krztałtów z ciemności. To się staje na co padnie światło mojej wewnętrznej latarki. Pytanie, czy to co widzę już tam było od dawna, czy to mój umysł wytwarza ? Z kolei umysł nie może wytworzyć czegoś, czego już nie znał wcześniej. Jeżeli założysz , że wszystko czego nie znasz, o czym nawet nie masz zielonego pojęcia JEST od zawsze w tej nieoświetlonej ciemności to tak na prawde od niczego nie uciekasz. Jedynie poszerzasz to , co dla Ciebie JEST. I to jest właśnie to, co rozumiem przez wybór rzeczywistości. Prowadzi mnie to do wielce bluźnierczych wniosków. To mianowicie, że skoro wszyscy jesteśmy JEDNO to jesteśmy także ZAWSZE. Nie ma śmierci, a w materii pojawiamy się po to , by budzić własną świadomość bycia ..Bogiem
synchronia powiedział/a,
czerwiec 11, 2007 @ 10:13 am
czy bluźnierczych? a kto dostał prawo takich ocen? wielu sobie je przypisuje, fakt, ale wszyscy dostaliśmy możliwość, żeby widzieć to co JEST a nie to co ustalono, że jest. Dostrzeżenie tej możliwości i wykorzystanie jej to kwestia naszej woli i pracy nad tym…pozdrawiam
Hanah powiedział/a,
marzec 16, 2008 @ 8:58 am
“(…)umysł nie jest niczym innym, jak jedynie kumulacją przeszłości. Umysł jest wspomnieniem wszystkiego, co zrobiłeś, wszystkiego o czym śniłeś, wszystkiego, co chciałeś, ale nie mogłeś zrobić, wszystkiego, co sobie w przeszłości wyobraziłeś(…).”
- No może nie całkiem:) Przecież nasze myśli i przekonania też trzeba umieć odpowiednio wygererować aby dały odpowiedni efekt. Ale zgadzam się umysł jest zbiorem naszych przekonań i naszych prawd.
“Umysł to martwa istota. Patrząc przez umysł, nigdy nie znajdziesz teraźniejszości, ponieważ teraźniejszość to życie, a do życia nie można się zbliżyć za pomocą tego co martwe.”-Osho
I tu mamy całą kwintesencję tego czym jest życie. Bo nasze życie tworzy nasz umysł. Zakładając ,że umysł jest martwy nie możemy założyć ,że tworzy życie! Umysł może być chory, być w błędzie ale ma możliwości poszukiwania życia! Pełni życia! Dróg poszukiwań może być nieskończenie wiele.
Hanah powiedział/a,
marzec 16, 2008 @ 9:34 am
No i refleksja: skoro umysł jest martwy , to jak może sie zmieniać?
synchronia powiedział/a,
marzec 16, 2008 @ 7:10 pm
martwe rzeczy nie mogą się zmieniać? a jak jest z plecakiem? dziś jest w nim termos z kawą, 2 kanapki, świeża bielizna…następnego dnia pusty termos, brudna bielizna…zmienił się plecak (chodzi mi o jego wnętrze)? jest martwy czy żywy?
pozdrawiam